| « MARCH 2010 » | ||||||
|---|---|---|---|---|---|---|
| PN | WT | ŚR | CZ | PT | SO | ND |
|
1 |
2 |
3 |
4 |
|||
|
8 |
9 |
14 |
||||
|
15 |
16 |
17 |
18 |
|||
|
25 |
26 |
27 |
28 |
|||
|
29 |
30 |
31 |
||||
Barbara Mejssner, CEO Magazyn TOP Menedżerów, listopad 2009
Według prognoz firm szkoleniowych w roku 2009 firmy polskie wydadzą 300 mln zł na e-learning. W 2008 roku było to o 50 mln zł mniej. Rynek będzie się rozwijał także w zakresie nowych technologii wykorzystywanych w e-szkoleniach, takich jak gry symulacyjne oraz wplatane w treść szkolenia interaktywne symulacje.
Edutainment, czyli połączenie rozrywki i uczenia się, jest, według opinii analityków z firmy badawczej Gartner, jedną z bardziej rozwojowych metod na rynku szkoleń w perspektywie najbliższych kilku lat. Uczestnicy symulacyjnych szkoleń mogą nauczyć się korygować swoje strategie i przygotować się do zarządzania przedsiębiorstwem w różnych warunkach. Udział w grach daje doświadczenia zbliżone do tych, jakie zdobywa się w trakcie prowadzenia biznesu na rzeczywistym rynku. Dzięki zastosowaniu symulacyjnych gier biznesowych biorący w nich udział uczą się korygować strategie, analizują opinie i swoje osiągnięcia. Mogą też uczyć się na własnych błędach, co w przypadku zarządzania rzeczywistym przedsiębiorstwem byłoby niemożliwe.
Badania wykazały, że o wiele łatwiej przyswaja się wiedzę mającą odzwierciedlenie w rzeczywistej sytuacji. Dlatego tak ważne miejsce w szkoleniach zajmują symulacje, zaś przy szkoleniach tradycyjnych warsztaty.
Symulacyjne gry online są świetnym narzędziem edukacyjnym, m.in. w kształceniu umiejętności menedżerskich, jednak w przeciwieństwie do gier planszowych ciągle jeszcze w niewielkim stopniu stosuje się je w Polsce w procesie szkolenia. A szkoda, gdyż swym zasięgiem mogą obejmować grupy o wiele większe niż edukacja w trybie tradycyjnym. Obraz ten będzie się zmieniał choćby dlatego, że przedsiębiorstwa coraz więcej środków wydają na kształcenie swoich pracowników, a firmy szkoleniowe muszą dostosowywać swoją ofertę także w zakresie zastosowania nowych technik edukacyjnych. Obecnie symulacje biznesowe online rozpowszechnione są bardziej wśród indywidualnych graczy. Mnóstwo osób w sieci gra w popularne gry, takie jak: The Sims, Marketplace, Industry Player.
Wirtualna rzeczywistość nie zastąpi prawdziwej
Ewa Kastory, Prezes Grupy training & consulting:
Być może powodem tego, iż gry e-learningowe online nie rozprzestrzeniły się na razie tak bardzo jest brak osobistego kontaktu, który wywołuje zaangażowanie. Inne są korzyści z gier online, inne z gier symulacyjnych używanych podczas szkoleń. Taka gra, jeśli trwa długo, a nie ma między ludźmi kontaktu, będzie traciła na dynamice, ludzie przestaną się angażować. W grze powinien jednak być możliwy kontakt, choćby telefoniczny.
Szkolimy bardzo różne firmy np. z umiejętności menedżerskich, z negocjacji, ze sprzedaży i tu gry są bardzo pomocne. Wykorzystywanie realnych sytuacji z doświadczenia menedżerów, zarządów, negocjatorów pozwala ludziom uczyć się w warunkach symulujących rzeczywistość. Gry przez nas proponowane odzwierciedlają tę rzeczywistą złożoność spraw, osadzoną w konkretnych uwarunkowaniach rynkowych lub w konkretnej kulturze korporacyjnej. Korzystamy ze studiów przypadków, które dotyczą ogromnych transakcji, np. koncernu Możejki czy Elektrim, wielkich menedżerskich wyzwań, takich jak fuzje, zarządzanie siecią franczyzową czy zarządzanie w kryzysie lub wdrożenie nowej, zdecydowanie różniącej się od poprzedniej polityki sprzedażowej w firmie. Oczywiście, że te wydarzenia w rzeczywistości się już nie powtórzą, ale doświadczenia z nich to bogactwo nie do przecenienia. Piszemy własne gry na podstawie prawdziwych studiów przypadku, bo ludzie chętnie uczą się rzeczy o których już słyszeli. Jeśli np. dokonała się transakcja między Eureco i PZU, proces negocjacyjny był złożony, a umowa podpisana między nimi była bardzo korzystna, to ludzie, którzy uczą się negocjacji, chętnie będą zgłębiać ten problem. Ale nie zawsze trzeba korzystać z gier własnych.
Gry dostępne na rynku mają także swoje zalety. Przede wszystkim sprawdzone, bo wielokrotnie używane. Fakt, że dotyczą innych rynków i czasem innych obszarów kulturowych, nie jest aż tak ważne, bo nie jest tu potrzebna dosłowność. Ludzie uczą się nie tylko na własnej rzeczywistości, ale także na metaforze
Wracając do gier online, widzę tu niebezpieczeństwo czysto praktyczne, z którym sama się zmagam podczas swojej działalności. Takie szkolenia są zwykle skierowane do osób zarządzających firmami. Zarządzający firmą na co dzień nie mają czasu, żeby usiąść i grać w grę menedżerską. Zdecydowanie łatwiej jest ich zaprosić do udziału w dwudniowym szkoleniu, którego program jest zbudowany na grze menedżerskiej, niż żeby co drugi dzień wykroili sobie pół godziny na grę w Internecie.